Punkt widzenia Elary
Policzek nadszedł z pędem wiatru.
Ostry. Błyskawiczny. Okrutny.
Celeste się nie powstrzymywała. Ani krztyny wstydu, nawet z połową elity Północnej Watahy zgromadzoną wokół nas. Miała zamiar powalić mnie na oczach ich wszystkich – by przypomnieć każdemu, że w jej oczach byłam niczym więcej niż nieposłusznym, niewdzięcznym kundlem.
Powietrze stężało, gdy zbiorowe westchnienie pr






