POV Elary
Droga powrotna do hotelu upłynęła w napiętym milczeniu. Kłykcie Vandera zbielały na kierownicy, a jego wzrok utkwiony był w drodze przed nami. Czułam bijącą od niego falami złość i frustrację.
— Przepraszam — powiedziałam w końcu cichym głosem w ciasnej przestrzeni auta. — Nie tego chciałam.
Wyraz twarzy Vandera nieco złagodniał, gdy na mnie zerknął. — Nic z tego nie jest twoją winą, Ela






