POV Zarka
Uderzyłem pięścią w panel sterowania, zwiększając prędkość bieżni do maksimum. Moje stopy waliły o pas, dotrzymując kroku huczącej w mojej piersi wściekłości. Hotelowa siłownia na dachu o tej porze była na szczęście pusta, co pozwalało mi dać upust frustracji bez świadków.
Obraz Vandera wynoszącego Elarę z pokoju — jej srebrne włosy spływające kaskadą po jego ramieniu, jej twarz wtulona






