Rozdział 122: Gdyby nikt się nie poruszył…
POV Elary
Obudził mnie delikatny odgłos tacy stawianej obok mojego łóżka. Mrugając, by odpędzić sen, zobaczyłam Vandera układającego śniadanie na szafce nocnej — świeże owoce, ciastka i parującą kawę.
Aromat świeżo parzonej kawy wypełnił pokój, zachęcając mnie do wstania.
— Dzień dobry — powiedział ciepłym głosem, widząc, że się budzę. — Dobrze spałaś?
Ze






