Perspektywa Vandera
Deszcz strzał ustał tak nagle, jak się zaczął.
Nogi pulsowały mi bólem w miejscach, gdzie trafiły groty. Krew przesiąkała przez rozdarcia w spodniach i zbierała się pode mną. Mimo chwilowego wytchnienia wiedziałem, że nie możemy odpuścić. To był dopiero początek.
– Strzały wrócą za dziesięć minut – oznajmiłem, a mój głos był napięty z bólu. – Do tego czasu musimy znaleźć rozwią






