POV Elary
Szliśmy w milczeniu przez kilka minut, a jedynym dźwiękiem było echo naszych kroków odbijające się od kamiennych ścian podziemnego labiryntu.
Trzymałam palce zaciśnięte na rąbku koszuli Zareka, starając się ignorować to, jak znajome wydaje mi się podążanie za nim w ten sposób.
Nagle Zarek przerwał ciszę. — A co do tamtej nocy... — Jego głos był opanowany, ostrożny. — Byłem pijany, więc t






