Perspektywa Vandera
W chwili, gdy palce Elary dotknęły muralu z ćmą, wiedziałem, że coś jest nie tak.
— Elara, nie... —
Ziemia pod jej stopami po prostu przestała istnieć. W jednej sekundzie tam stała, w następnej spadała przez idealnie okrągły otwór, który zmaterializował się znikąd.
Rzuciłem się naprzód, a moja dłoń o centymetry minęła materiał jej koszulki, gdy Elara znikała w ciemności poniżej






