Rozdział 158: A gdybyśmy uciekli?
Perspektywa Vandera
Elara podbiegła do mnie.
Upadła na kolana obok, nie zważając na krew zbierającą się wokół ciała mojej matki. Jej zielone oczy przeszukiwały moją twarz z intensywnością, która przebijała się przez mój żal.
— Vander — powiedziała cicho, ujmując moją twarz w dłonie. — Spójrz na mnie. To nie jest prawdziwe.
Pokręciłem głową, niezdolny oderwać wzrok






