Punkt widzenia Vandera
Noc zapadła nad terytorium Mirageborn, przynosząc ze sobą ciszę, jakiej nie znałem przez wszystkie lata bycia Alfą.
W miejscach wspólnych nie grała muzyka, między budynkami nie niosło się echo śmiechu. Nawet pustynny wiatr zdawał się wstrzymywać oddech, jakby sama ziemia opłakiwała odejście Lyry.
Stałem na skraju naszego zgromadzenia, obserwując, jak moja wataha przygotowuje






