Następnego dnia Vivian obudziła się i poczuła pustą, zimną przestrzeń po drugiej stronie łóżka. Domyśliła się, że Cil nie wrócił na noc do domu.
— No cóż, tym lepiej. Nie muszę wypełniać żadnych żoninych obowiązków — wymruczała pod nosem i wstała, by wziąć prysznic.
Planowała pojechać do swojego domu i zabrać rzeczy, które przynajmniej formalnie należały do niej. W tym zdjęcia zmarłych rodziców






