Cil masował nasadę nosa, czując narastający ból głowy.
Nie przypominał sobie, by kiedykolwiek zgadzał się na ślub z Lyzą, a ona nagle się zjawia i twierdzi, że pobiorą się w tym roku.
– Cil? Przyszłam po ciebie, żebyśmy mogli wybrać moją suknię ślubną – powiedziała Lyza, a Cil spojrzał na nią bezradnie. „Mam już żonę, jasne?” – pomyślał, czując falę irytacji.
Matka Cila tym razem naprawdę przesadz






