Trzask!
– Co u... – Cil urwał w pół słowa, widząc Vivian w drzwiach, wyglądającą, jakby zaraz miała wybuchnąć.
Podeszła do jego biurka, gromiąc go wzrokiem, a jej pierś falowała z gniewu.
– Dlaczego, do jasnej cholery, kazałeś firmom mnie odrzucać? Cillian Sterling, co ty sobie u diabła wyobrażasz? – syknęła.
– Tobie też dzień dobry – mruknął Cil z zawadiackim uśmieszkiem.
Vivian poczuła falę iryt






