Później wieczorem, po jeździe po mieście i zakupach dziecięcych ubranek, para wróciła do swojej willi.
— Jestem zmęczona. Mam słabość do sklepów dla niemowląt; po prostu chcę tam wejść i kupować rzeczy, których pewnie nawet nie użyję — wydęła wargi Vivian, gdy wjeżdżali na podjazd.
— Próbowałem cię powstrzymać. Ale ty i twoje hormony postanowiliście na mnie nakrzyczeć — odpowiedział spokojnie Cill






