W wtorkowy poranek w Sterling Manor, Vivian Vance otworzyła oczy i ujrzała parę zniewalających, piwno-zielonych oczu wpatrujących się w nią z uwielbieniem.
Mrugnęła dwa razy, by upewnić się, że nie śni i że naprawdę widzi tę przystojną twarz tuż po przebudzeniu. Wciąż trudno było jej uwierzyć, że tak cudowny mężczyzna należy do niej.
— Dzień dobry, żono — powiedział nagle Cillian. Następnie położy






