Dwa miesiące później...
Robiło się coraz zimniej, jako że zbliżała się zima.
W pewien pogodny środowy poranek Vivian Vance obudziła się, czując coś ciepłego spływającego po jej nodze. Myśląc, że musi po prostu skorzystać z toalety, wstała i poszła do łazienki.
Kilka minut później wyszła z łazienki, ale płyn nadal z niej wypływał.
Była dopiero czwarta rano i Cillian wciąż spał, więc zawołała go.
—






