Avery wyjrzała przez okno. Pełnia księżyca zaczęła wznosić się nad jeziorem. Za około godzinę miała odbyć się ceremonia luny, która oficjalnie uczyni ją luną Stada Obsydianowego Księżyca. Na samą myśl o tym poczuła w żołądku nerwowe trzepotanie.
– Zamierzasz gapić się na jezioro przez cały wieczór, Ava? Czy pozwolisz mi sprawić, byś wyglądała olśniewająco? – zapytał ją Mick.
– Składam moje życie,






