Podróż upływała w napiętej, namacalnej ciszy. Killian nie zapominał o tym, że siedzący obok mężczyzna jest jego rywalem o względy Freyi. Widział to w blasku jego oczu, w gwałtowności, z jaką rzucił się do jej obrony. Killian zawsze uważał się za samca alfa. Najpotężniejszego, najseksowniejszego, najbogatszego, gdziekolwiek się pojawiał. Zdobywanie tego, czego pragnął, nigdy nie stanowiło problemu.






