„Pójdę, um... poszukać policjantów, żeby złożyć zeznania” powiedział Roman, szukając wymówki, by opuścić salę. Killian i Freya wołali za nim, ale nie słuchał. Wszedł do poczekalni i opadł na krzesło. Czuł w ciele ciężar, inny niż ten wcześniejszy. Był to ciężar złamanego serca. Nie był mu obcy. Wyglądało na to, że miał pecha w sprawach sercowych. Zawsze ta niewłaściwa, pomyślał. Tamsin zauważyła,






