– Pobudka, śpiochu – zaśpiewała Tamsin. Freya jęknęła, otwierając oczy, które natychmiast zaatakowało światło słoneczne. Za oczami czuła pulsujący ból, a każdy ruch wywoływał nową falę mdłości.
– Ech, czuję się, jakby przejechał po mnie autobus – zauważyła Freya.
– Tak też wyglądasz – zażartowała Tamsin. – Masz, przyniosłam ci tłuste śniadanie, wielką szklankę wody i paracetamol.
– Jesteś aniołem






