– Ty zboczona bestio! – Unosi prawą brew na moje słowa, jakby kpił z tego, jak go nazwałam.
– Muszę przyznać, że mi się to podobało, Drahá. – Mówi, zapinając rozporek i guzy płaszcza, zacierając wszelkie ślady naznaczenia swojej samicy na łonie natury.
– Dlaczego nie przestałeś, kiedy usłyszałeś tamte samice? – Pytam niezadowolona.
– To naturalne, Seryno. Kiedy byłem w twoim wieku, bez przerwy wid






