— Luno Seryno — cichy, delikatny głos woła mnie z łagodnością, wyrywając z niespokojnego snu, a ja natychmiast budzę się pod wpływem kojącego dźwięku kobiety.
Marszcząc brwi ze zdziwieniem, które mnie ogarnia, przyglądam się otoczeniu. Nie jestem w tym samym miejscu, w którym wczoraj w nocy ze smutkiem zasnęłam w zimnym kącie namiotu – zamiast tego leżę wtulona w puchowy materac, otulona ciepło po






