Jedynie unosi to do nosa, biorąc głęboki wdech i pokazując mi dokładnie, jak bezwstydnie użył tego do ulżenia sobie, nie dbając o to, co mogę czuć czy myśleć. Ten samiec jest doprawdy plugawy. „To należy teraz do mnie, Seryna”.
Sprzeciwiając się temu, staję na palcach, podskakując, z uniesioną prawą ręką, by mu to odebrać, ale on tylko unosi to coraz wyżej, poza mój zasięg.
Wiedząc, że moje dalsze






