Zapadała grobowa cisza.
Damy stały w bezruchu, wstrzymując oddech.
Nikt nie odważył się drgnąć.
"Nie?" – Lyra zachichotała lodowato. "Tak właśnie myślałam".
Strażnicy stojący przed drzwiami usłyszeli wołanie Kyry o pomoc i wpadli do środka.
"Czy coś się stało, moja pani? Słyszeliśmy krzyk" – zapytał strażnik.
Astraea przełknęła ślinę. "My..."
Lyra odezwała się pierwsza: "Po prostu urządziłam mały






