— J-ja? — Głos Selene był cienką, drżącą nicią. — Nic nie wiedziałam, Alaricu. Przysięgam. Straciłam ją z oczu w sekundzie, w której została wywleczona poza granice watahy. Nie miałam pojęcia, z kim była, ani dokąd poszła…
Alaric nie poruszył się. Nie mrugnął. Po prostu tam stał, a jego obecność była ciężka i dusząca. — Powiedziałaś, i tu cytuję: „jesteś pospolitą dziewką, która została odrzucona






