Znowu to samo.
Lyra patrzyła z góry na szlochającą na podłodze kobietę, a jej wyraz twarzy przypominał nieodgadnioną maskę z lodu, choć pod spodem wrzała w niej krew. Selene wrabiała ją w coś, czego nie zrobiła. Znowu. To było zagranie prosto z jej wyświechtanego, żałosnego repertuaru. W Watasze Srebrnego Ostrza Lyra cierpiała bez końca z powodu nieustannych oszczerstw Selene. Każdy rozlany kubek,






