Trzymałam się za prawy policzek, w który mnie uderzyła, a w uszach mi dzwoniło od piekącego bólu jej uderzenia.
Zsunęłam się z łóżka, pozwalając prześcieradłu, którym byłam przykryta, opaść na podłogę.
Stanęłam z nią twarzą w twarz. Skończyłam z graniem ofiary. Miałam dość znoszenia tego gówna. Dlaczego wszyscy po prostu nie mogli zostawić mnie w spokoju, dać mi w ciszy egzystować?
Spojrzałam na n






