„Jesteś moja” – powiedział mi tak obsesyjnie, jakbym nie miała w tej kwestii nic do gadania, jakbym nigdy nie mogła należeć do nikogo innego, jakbym nie miała dwóch innych partnerów.
Powiedział to, zanim mnie pocałował.
„Pożarł” byłoby lepszym słowem.
Całował mnie tak, jakby próbował zjeść mnie żywcem od środka, jakby chciał mnie połknąć w całości.
Jakby próbował zakosztować wszystkich tych części






