Zane nie po prostu ze mną rozmawiał, ani nawet nie zadał sobie trudu, by coś zasugerować.
Stał tam z Gavinem u boku, Sien siedziała w samochodzie, a on po prostu wydał oświadczenie.
Żadnych sugestii czy brania pod uwagę mojego zdania, nic.
Pojawił się jak z jasnego nieba, stanął przede mną i wydał mi rozkaz.
Bezczelność tego człowieka, pomyślałam, czując się całkowicie oszołomiona.
Powiedział, że






