PUNKT WIDZENIA ELARY
— Chodź, Elaro — powiedział cicho Griffin, prowadząc mnie ze sobą.
Patrzyłam na niego z niechęcią. Na nich wszystkich patrzyłam z niechęcią.
Zane zignorował mój gniewny wzrok i skupił się na ludziach.
— Ruszajmy tędy — poinstruował ich, a oni zawrócili, by iść za nim, zostawiając mnie z Griffinem, Nadią i około pięcioma mężczyznami.
— Wiem, że jesteś zła, ale musisz spojrzeć n






