PUNKT WIDZENIA CECILII
Zabrano mnie do pokoju i dano mi czas, abym mogła się rozgościć i zrelaksować. Mój umysł ledwo rejestrował wystrój posiadłości, w której się znajdowałam; skupiał się tylko na jednej rzeczy, a w zasadzie na Rykerze. Zabawne było to, że odkąd dotarłam do tego stada, ani razu nie pomyślałam o ojcu.
Myślałam o Rykerze o wiele częściej, niż powinnam. Chciałam być w tej chwili prz






