Czas w szpitalu wciąż płynął dziwnymi zrywami. Najpierw powoli; jedyną wskazówką, że w ogóle mija, była pielęgniarka przychodząca sprawdzić moje parametry życiowe.
– Dlaczego tu jestem? – zapytałam ją.
– Zażyłaś dużą dawkę trucizny. Szczerze mówiąc, nie wiem nawet, jak to możliwe, że wciąż żyjesz, ale teraz jest już w porządku. Większość trucizny została już wypłukana z twojego organizmu, więc ter






