— Na razie muszę się nad tym zastanowić, Zane — odpowiedziałam wymijająco na jego prośbę, po czym podziękowałam mu krótko i wysiadłam z samochodu.
Choć mieszkanie z Zane’em mogłoby być zabawne, było po prostu niepraktyczne, zwłaszcza biorąc pod uwagę okoliczności, w jakich się znajdowaliśmy. To nie miałoby sensu. Wciąż nie byłam pewna, na czym stoję, a on mieszkał strasznie daleko od mojego colleg






