Kiedy obudziłam się następnego ranka, Zane'a już nie było.
Ryker powiedział mi, że pojechał do siebie, żeby spakować się na naszą wieczorną podróż.
Poczułam się trochę nieswojo, że wyszedł bez słowa, ale postanowiłam tego nie rozpamiętywać.
Prawdopodobnie wciąż potrzebował czasu na przemyślenia, a choć chciałam przy nim być, musiałam dać mu trochę przestrzeni.
Poszłam do kuchni, zrobiłam sobie pła






