— Wszyscy z tobą pojedziemy, Zane — powiedział Ryker, również wstając i posyłając mu ciepłe, pełne zrozumienia spojrzenie.
— Tak, Zane — dodał Griffin, podnosząc się i patrząc na niego z czułością. Obok niego wstała Stella, przytakując naszym słowom.
Zane skinął nam krótko głową i odszedł, puszczając moją dłoń. Skierował się w stronę pokoju gościnnego, w którym wcześniej nocował.
Gdy nas zostawił,






