PERSPEKTYWA ZANE'A
– Więc zamierzasz wyjść, czy dotrzymasz mi dziś wieczorem towarzystwa? – zapytałem Elarę z niewinnym uśmiechem i uśmiechnąłem się w duchu, patrząc, jak wije się z zakłopotania.
Boże, była taka cholernie urocza, nienawidziłem faktu, że nie mogłem zobaczyć różowego rumieńca, który zawsze barwił jej policzki, ilekroć myślała o czymś sprośnym.
– Zostawię cię teraz, przepraszam za za






