PO TO SĄ PRZYJACIELE.
Poszłyśmy na opustoszały chodnik i tam zaczęłyśmy nasz spacer.
– Dobra, nie ma już żadnych rozpraszaczy ani ludzi, więc powiedz mi, co tak naprawdę wydarzyło się tamtej nocy. Wyjaśnij, dlaczego, do diabła, ta Luna Corrine wstrzyknęła ci to świństwo, bo dzieje się tu coś głębszego, coś, co wcale mi się nie podoba – powiedziała Sien, rzucając mi poważne spojrzenie.
– Masz rację






