Odebrałam, a pierwszą rzeczą, jaką usłyszałam, było westchnienie ulgi Symona.
– W końcu – westchnął głośno. – Odbierasz moje telefony.
– Hej, Symon – przywitałam się z uśmiechem. Brzmiał na tak przejętego.
– Wow, Elaro, naprawdę nie spodziewałem się, że będę się o ciebie tak martwić. Jak się czujesz? Jesteś teraz na uczelni? – pytał, a w jego głosie wyraźnie słychać było troskę.
– Wszystko w porzą






