ZA KOGO TEN WASZ SZEF SIĘ, DO CHOLERY, UWAŻA?
— Zabawne, właśnie miałem powiedzieć to samo — odparł Ryker, podchodząc bliżej.
— Chłopaki, brać ich! — krzyknął wściekle łysy, a mężczyźni ruszyli na nas.
Dwóch natychmiast rzuciło się w moją stronę, prawdopodobnie chcąc mnie złapać, bo uznali, że jako dziewczynę łatwo będzie mnie wepchnąć do samochodu.
Uśmiechnęłam się pod nosem, po czym kopnęłam teg






