ELARA
Dante prowadził od ponad pół godziny. Wyjechaliśmy z budynku o 18:50. Spojrzałam na zegar w salonie i wiedziałam, że jest już 19:20. Kusiło mnie, by zapytać dokąd jedziemy, ale bałam się przerwać tę ogłuszającą ciszę między nami. Wyglądało na to, że Dante potrzebuje teraz spokoju.
Bardzo chciałam oprzeć się o szybę i po prostu obserwować mijane latarnie, ale bałam się, że zepsuję nastrój i s






