W SOBOTNI PORANEK Dante musiał pracować ze względu na stos dokumentów wymagających jego podpisu. Nie był typem pracoholika i rzadko pracował w soboty, więc sytuacja ta była dla niego niezwykle nietypowa. Zaintrygowany, po prostu kontynuował swoje zajęcia, gdy do gabinetu weszła jego sekretarka… wraz z kobietą, którą dobrze znał.
— Przepraszam, panie Thorne, ale ona nalegała, żeby wejść…
Dante jedy






