„TO TWÓJ wybór, Dante. Dlaczego więc wciąż okazujesz troskę?” – głos Juliana zagrzmiał w słuchawce.
Dante westchnął, upijając łyk piwa z puszki.
„Czy ona naprawdę ma się dobrze? Dlaczego nie zabrałeś jej do szpi…”.
„Dante, nie popadaj w paranoję. To był tylko stres. Jej ciało potrzebowało odpoczynku, a dobrze się stało, że już odciąłeś się od niej. Ostrzegałem cię wcześniej i wiem, że moja siostra






