DANTE
— Gdzieś ty się podziewał, stary? — zapytał Julian, gdy tylko wróciłem do naszego stolika. — Nie było cię kilka godzin.
Uśmiechnąłem się szeroko, wyciągnąłem piwo z kubełka i otworzyłem je. „Gdybyś tylko wiedział, gdzie byłem, pewnie przekląłbyś mnie na śmierć” — pomyślałem.
Wziąłem łyk z butelki i założyłem nogę na nogę, opierając się o kanapę.
— Stary, powinieneś przestać ruchać każdą kobi






