ELARA
Dante podrzucił nas do szkoły, zanim pojechał do pracy.
„Do zobaczenia” – powiedziałam i musnęłam jego usta, co wywołało narzekania Sery.
„Jezu, ludzie” – wykrzyknęła Sera, wysiadając z samochodu.
Pokręciłam głową i uśmiechnęłam się. Dante napotkał mój wzrok i pochylił się, by jeszcze raz mnie pocałować. „Pa, kochanie. Ucz się pilnie. Żadnych chłopców” – wymamrotał i puścił mi oczko.
Uśmiech






