PUNKT WIDZENIA ELARY
Voktor powiedział, że to przemyśli. Na razie pozwolił im odpocząć, dojść do siebie i pozostać w bastionie, dopóki nie zdecyduje, co z nimi począć. Nie rozumiałam tylko, dlaczego ja wciąż przebywałam z nim w jego gabinecie.
Mogłam wykorzystać ten czas, by wyjść na zewnątrz i zająć się rannymi. To miałoby sens. Ale wtedy dotarła do mnie prawda. Moja zdolność nie należała do mnie






