~Punkt widzenia Vandera~
Dwa dni wcześniej
— Czyli plan jest taki, że nie ma planu? — zapytał Zane, poprawiając swoje idiotyczne czarne okulary przeciwsłoneczne, gdy czekaliśmy pod bramą na wjazd na terytorium Juliana.
Nawet na niego nie spojrzałem. — Plan jest taki, żebyś zachował swoje zwyczaje dla siebie i nie mówił niczego, co mogłoby kogoś wkurzyć.
Nawet bez patrzenia czułem, jak wywraca ocza






