~Punkt widzenia Vandera~
— Co tu się, do cholery, dzieje?
Ja o tym pomyślałem, ale to Zane wypowiedział to na głos. W chwili, gdy słowa opuściły jego usta, uwaga Juliana skupiła się na nim. Uśmiech, który gościł na twarzy Juliana, zniknął, zastąpiony przez głęboki grymas.
— Znalazłeś sobie innego najlepszego przyjaciela i tak szybko mnie zastąpiłeś? Jestem urażony.
Okej. Co?
To wyrwało mnie z otęp






