~POV Vander~
Wibracja telefonu w końcu przerwała moją koncentrację, wyrywając mnie z samotności, której tak kurczowo się trzymałem. Rzuciłem okiem na ekran; nazwisko Maeve biło po oczach. Wydałem z siebie długie westchnienie, po czym wyłączyłem ekran bez odbierania.
Zane, siedzący naprzeciwko mnie ze swoim stałym, ironicznym uśmieszkiem na twarzy, uniósł brew. — Jesteś pewien, że nie chcesz odebra






