~POV Vander~
Annalise nie dała mi szansy się odezwać ani wyjaśnić. Odwróciła się i wybiegła z mojego gabinetu, a odgłos jej kroków odbijał się echem w korytarzu. Zakląłem pod nosem, czując, jak frustracja i przerażenie ściskają mi klatkę piersiową. Kaelen, który jeszcze chwilę wcześniej siedział naprzeciwko mnie, podniósł się z miejsca, a zmartwienie wypisane było na jego twarzy.
"Zostań tutaj," w






