~ Z perspektywy Maeve ~
Numer trzynaście.
Numer dwadzieścia siedem.
Numer dziewięć.
To była sekwencja, w jakiej Vander wykreślił trzy kolejne rzeczy z listy, zanim poranne światło słoneczne zaczęło wkradać się przez zasłony. Mój umysł wciąż próbował pojąć fakt, że jakimś cudem przeszłam od mężczyzny, którym absolutnie gardziłam i który odmawiał choćby dotknięcia mnie, do bycia z kimś, kto sprawiał






