Dla Ezry runda golfa zdawała się trwać wieczność. On i gamma Daviana grali przeciwko alfom z każdego dworu.
Miał mętlik w głowie, gdy zamachiwał się kijem, nie dbając o to, czy wygra, czy przegra. Niecierpliwość wypełniała go, gdy czekał, aż jego towarzysze oddadzą swoje strzały.
Alfy wydawały się pochłonięte rozmową ze sobą i na szczęście Garrison zdawał się nie interesować tą jałową dyskusją. Ce






